Współpracownicy Prawdy cz. 7. Kongres Katoliczek i Katolików – „Raport LGBT+Kościół”


W poprzedniej części cyklu Współpracownicy Prawdy pojawił się już „Kongres Katoliczek i Katolików (w skrócie: KKiK)”. Grupa ta, co już było wspominane, stała się szczególnie aktywna w obliczu trwającego w Kościele powszechnym „synodu o synodalności”.
Od czasu omawianego ostatnio „Raportu o parafii” pojawiły się nowe. Spośród nich pewnego omówienia domaga się raport – „LGBT+Kościół”. Składa się on ze wstępu, pięciu zasadniczych rozdziałów, oraz podania stosowanej terminologii i materiałów źródłowych, razem osiem części. Obecny wpis będzie stanowił streszczenie każdej z nich opatrzone komentarzem. Tekst zwieńczą wspólne dla całości tekstu wnioski.

Tak miała wyglądać struktura dzisiejszego wpisu… Słowa zawarte w tym akapicie pojawiły się jednak poza chronologią, pojawiły się tu pod koniec opracowywania dzisiejszego wpisu.
Są to zdania podsumowania i prezentacja wniosków, nie bez powodu redakcja Naturalnie pragnie przedstawić je w tym, a nie innym miejscu.
Wynika to z tego, że dzisiejsza analiza raportu KKiK przybrała rozmiar bardzo długiego i niesatysfakcjonującego w gruncie rzeczy tekstu. Bo, jak w przypadku poprzedniego wpisu mówiącego o raporcie KKiK na temat parafii, można było mówić o niepokojącym rozłożeniu akcentów, o pewnych błędach i uwagach, tak dziś otwarcie trzeba powiedzieć o brutalnym rozejściu się KKiK z doktryną katolicką. Bo można prowadzić analizę i krytykę, gdy istnieją jakieś punkty styczne, tym razem jednak punkt styczny – katolickość, został w zasadzie przez autorów raportu odrzucony. Odrzucone zostało bowiem nauczanie Kościoła na temat moralności, odrzucona został doktryna w swoim zrębie biblijna, o Bożym (jak wierzy sam katolicyzm) pochodzeniu. Co za tym idzie, doktryna z przyczyn fundamentalnych niemożliwa do zmienienia. Ponadto, choć raport odwołuje się do przesłanek naukowych, w rzeczywistości nie posługuje się metodologią należącą do naukowego dyskursu. Opisywane negatywne zjawiska są przedstawiane bez szczegółowych przypisów, w sposób wybiórczy. Tym samym nie uwzględniają skali zjawisk, dowolnie akcentując fakty pasujące do promowanej przez raport wizji Kościoła. Przykładem niech tu będzie pojawiające się nauczanie biskupów. To, noszące w przypadku jakiegoś konkretnego hierarchy, znamiona (niezgodnej z katechizmem!) dyskryminacji, jest rozciągane na cały Kościół, tworząc wrażenie, że to Kościół jako zacofana instytucja prześladuje w zorganizowany sposób osoby LGBT+. Natomiast, gdy w grę wchodzi przytoczenie postawy pewnych biskupów niemieckich i błogosławienie (wbrew katechizmowi i zakazowi Watykanu) par jednopłciowych – takie działanie jest ukazywane nie jako działanie Kościoła, ale czyn „dzielnych bojowników postępu” – wzór dla reszty katolickiego zaścianka. Ponadto wiele wymienionych w bibliografii źródeł ma charakter czysto popularny, publicystyczny (sic!), także z użyciem źródeł, które są znanymi kuźniami stereotypowego patrzenia na rzeczywistość kościelną. Wszystko to rzuca się poważnym cieniem na raport, który choć trafnie zauważa pewne problemy Kościoła wobec osób LGBT+, to jednak przez nierzetelne przedstawienie zagadnienia (np. wspomniane nieustanne wrażenie mieszania prywatnych opinii „ludzi Kościoła” z jego oficjalna nauką), sprawia, że istotne problemy są u zarania dyskusji brane (z powodu sposobu prezentacji) za niepoważne. Takie nierzetelne ukazanie sprawy jest szkodliwe zarówno dla Kościoła, jak i dla osób LGBT+, którym raport ten wyświadcza swoistą niedźwiedzią przysługę.
Ponadto tak nierzetelny sposób analizy i prezentacji danych oraz otwarty zanik wspólnej płaszczyzny katolickości, sprawia, że często trudno było przy pomocy rzeczowego aparatu krytycznego poddać je analizie wykraczającej poza wytknięcie błędów metodologicznych. Niemniej dalsza część dzisiejszego wpisu, zgodnie już z zapowiedzianą strukturą, taką próbę analizy stanowi…

Wstęp raportu nakreśla rozumienie Kościoła jako przestrzeni przyjaznej, w której może objawiać się miłość Boga względem człowieka. Z tego faktu autorzy wywodzą, że sytuacja osób i społeczności LGBT+ stanowi kluczowe zagadnienie dla współczesnego Kościoła. Dalej przedstawiona zostaje opinia, że Kościół, a zwłaszcza jego hierarchia, jest wobec tych osób zamknięta, zaściankowa i nie uwzględnia obecnego stanu naukowej debaty o LGBT+. To właśnie takie ujęcie autorzy raportu deklarują za bazowe dla swoich dalszych rozważań.

Odp.: Kontrowersja, jaką nacechowany jest niniejszy raport, wynika już z samych założeń i z samego spojrzenia na problem wiary i Kościoła. W nauczaniu Ewangelii, i co za tym idzie nauczaniu Kościoła, pierwszym celem nie jest budowanie przyjaznej przestrzeni. Celem jest natomiast budowanie przestrzeni prawdy i to właśnie ona ma naturę wyzwalającą, prowadzącą do zbawienia, które jest najwyższą formą miłości Boga do człowieka (J 8, 31-32). Wynika to z umieszczenia w centrum wiary katolickiej nie człowieka i jego zmiennego samopoczucia, ale niezmiennego Boga, który się objawia człowiekowi. Autorzy z KKiK zdają się przyjmować optykę odwrotną – wszystkie raporty skupiają się prawie wyłącznie na zagadnieniach ludzkich, a marginalizują zagadnienia czysto religijne. Stąd też niezrozumienie autorów wobec katolickiej nauki moralnej, co będzie widoczne w dalszej części analizy.

Rozdział pierwszy stanowi analizę stanu aktualnego problemu.
A. Wskazuje na niezgodność nauki KK z obecną wiedzą naukową. Wskazane zostały obszary, takie jak odrzucenie wiedzy medycznej o zjawisku nieheteronormatywności, odrzucenie dziedziny gender studies, traktowanie wiedzy naukowej jako ideologii, propagowanie terapii konwersyjnych, pogląd, że homoseksualizm łączy się z pedofilią, niedopuszczanie osób transpłciowych do sakramentów z uwzględnieniem płci po tranzycji.

Odp.: Raport rzuca hasłami, ale nie podaje żadnych przykładów. Trudno zatem odnosić się do argumentacji, która nie ma charakteru merytorycznego, a jedynie ideowo-hasłowy. Autorzy mieszają oficjalną naukę Kościoła ewidentnie interpolując na nią pewne prywatne, błędne wypowiedzi poszczególnych duchownych. Oficjalna nauka Kościoła jednak wolna jest od błędnych poglądów, takich jak łączenie homoseksualizmu z pedofilią, a dyscyplina sakramentów łączy się z ostrożnością, która ma uzasadnienie nie w uprzedzeniach, ale w naukach biologicznych o płci, które wciąż toczą debatę i są ostrożne w rozciąganiu pojęcia poczucia płciowego na samą płeć (za Imieliński K., Filar M., Dulko S., „Transpozycje płci. Transseksualizm i inne zaburzenia identyfikacji płciowej”).

B. Wskazuje na trwanie Kościoła w stereotypach. Twierdzenie, jakoby uważano za niemożliwe bycie osobą LGBT i katolikiem. Postrzeganie osób LGBT wyłącznie przez pryzmat ich seksualności. Postrzeganie preferencji seksualnych jako mody, a osób LGBT jako siewców zgorszenia i błędnych wzorców.

Odp. Znów widać tu pomieszanie analizy okołokościelnych zjawisk społecznych i nauki Kościoła. Od analizy doktryny Kościoła płynnie nastąpiło przejście do opisu zjawisk. Nie podano jednocześnie ani ich skali, ani szczegółowo środowisk występowania. Nie da się zaprzeczyć, że takie rzeczy (powielanie stereotypów itp.) się zdarzają, że są to rzeczy złe. Tak przeprowadzona analiza nie ma jednak aspektu merytorycznego, a jedynie demagogiczny (ukazane są rzeczywiste zjawiska, ale bez właściwego kontekstu). Ponadto takim stereotypom wyraźnie przeciwstawia się sama nauka katolicka (KKK 2358), co autorzy raportu zdają się pomijać milczeniem.

C. Raport wskazuje na homofobiczny język Kościoła.

Odp.: Przejawy homofobii wobec osób LGBT są przez Kościół potępione, jednocześnie czyny grzeszne domagają się na mocy prawa Bożego reakcji. Wyraźne musi być tu rozróżnienie, które znika przy wypowiedziach, takich jak cytat o „tęczowej zarazie”. Pod skrótowcem LGBT rozróżnić można zarówno poszczególne osoby (gejów, lesbijki, biseksualistów, transseksualistów) i oni jako osoby nie mogą być dyskryminowani, ale można także pod nim (skrótowcem LGBT) i pod towarzyszącą mu tęczą, dostrzec pewien ruch ideowy (zrzeszający tak osoby LGBT, jak i te, które tak się nie identyfikują). Ruch ten dąży do przemian instytucji społecznych i zmian w istniejących regulacjach prawnych i dlatego (poza nienaruszalną godnością osób LGBT+) może podlegać (w zakresie ideowym) demokratycznym zasadom debaty i krytyki. Debata publiczna istotnie domaga się zatem na pierwszym miejscu większej precyzji pojęciowej (rozróżnienie osób od czynów i ruchów społecznych), o tym jednak niestety autorzy raportu w ogóle nie mówią.

D. Punkt ten mówi o wykluczeniu przez Kościół osób i „rodzin z wyboru LGBT” z aktywności parafialnej i możliwości przyjmowania sakramentów.

Odp. Kościół, podążając za nauką biblijną, rodzinę widzi wyłączanie w związku mężczyzny i kobiety, ma więc obowiązek tylko taki związek uważać za komórkę tworzącą rodzinę (przestrzeń relacji małżonków i otwarcia na potomstwo). Ponadto, gdy mowa o wykluczeniu z sakramentów, Kościół wierny biblijnej nauce, szanując osoby homoseksualne, nie może milczeć o grzesznej naturze czynów homoseksualnych i o tym, że same skłonności nie są grzechem, ale czyny, to one zamykają drogę do przyjmowania sakramentów (Rz 1, 26-27; 1 Kor 11, 27-30). Odrzucenie tej nauki jest nie do pogodzenia z samym rdzeniem katolickiej nauki moralnej i w zasadzie umieszcza doktrynę Kongresu poza prawowierną, nie podlegającą w tym zakresie zmianie, od Boga mającą pochodzenie doktryną katolicką.

E i F. Punkty te mówią o trudnych wyborach, przed jakimi stają osoby LGBT i ich rodziny. Mowa tu o odchodzeniu od praktyk, o życiu w obłudzie oraz wykluczeniu społecznym i rodzinnym.

Odp. Te realne problemy są niczym innym, jak wskazaniem na trudności w wypełnianiu przykazań chrześcijańskich w życiu. W perspektywie prawdziwie katolickiej nie jest to jednak wezwanie do zmiany norm, ale raczej do wniknięcia w ich sens, aby lepiej móc je wypełniać. To normy, mające źródło w Bogu, mają prymat nad pragnieniami ludzkimi, a nie odwrotnie. Zmiana tego porządku byłaby w zasadzie zmianą sensu samego katolicyzmu, rodzajem stworzenia nowej religii.

Rozdział drugi raportu mówi o nauce Kościoła w omawianych tu tematach. Autorzy wskazują na źródła, takie jak Magisterium Kościoła, Biblia i normy prawa naturalnego. Przedstawiona tu została właściwa nauka Kościoła, skupiająca się na odróżnieniu skłonności (nie będącej grzechem) od czynu (stanowiącego materię grzechu). Wskazane zostało także nauczanie w zakresie odrzucenia przez Kościół niesprawiedliwej dyskryminacji osób, przy zachowaniu prawa do mówienia o czynach osoby. Autorzy raportu stwierdzają, że znaczna część wiernych i duchowieństwa nie akceptuje takiego nauczania i chciałaby uznania także wspomnianych czynów za coś moralnie godziwego. Dalej autorzy zaznaczają, że większość katolików nie uznaje także innych aspektów moralnego nauczania Kościoła, np. w sprawie antykoncepcji. Jak wskazuje raport, powinna zatem ulec zmianie nauka Kościoła w tym zakresie, gdyż może opierać się o błędne interpretacje prawa naturalnego i Pisma Świętego. Dalej argumentacja przebiega po linii niespójności doktryny katolickiej z wiedzą naukową i tworzeniu dokumentów Kościoła bez współpracy z osobami LGBT+.

Odp.: Autorzy prawidłowo opisali nauczanie Kościoła. Jednak (co już zostało wspomniane przy omawianiu wstępu raportu) w patrzeniu na Kościół i jego doktrynę prezentują niekatolickie podejście. Pomijając metodologiczne wątpliwości co do danych (wielu uważa, większość się nie zgadza – cóż to za kategorie statystyczne?), które nie są poparte żadnymi cytatami z badań, jest to przykład patrzenia na religię z perspektywy czysto socjologicznej – ludzkiej. Nawet gdyby prawdą miało być to, że wszyscy członkowie Kościoła mają inne zdanie niż objawione przez Chrystusa nauczanie katolickie, to nie jest to przesłanka do modyfikacji tego nauczania. Prawdy wiary i moralności objawione przez Boga są w katolickim rozumieniu niezmienne, a w centrum objawienia stoi nie człowiek i jego poglądy, ale Bóg i Jego niezmienna prawda. Właśnie dlatego, ta i każda inna propozycja KKiK w zakresie zmiany stałego nauczania Kościoła na „bardziej praktyczne”, jest sprzeczna z samą ideą katolicyzmu. W to stwierdzenie wpisują się odwołania autorów do egzegezy biblijnej, która miałaby weryfikować dotychczasową naukę Kościoła. Mianowicie, jest to nie jak chcieliby autorzy raportu „nowe przełomowe spojrzenie”, co raczej egzegeza marginalnych grup, która jest (zdaniem wiodących biblistów) dopasowana i naciągnięta pod z góry założoną tezę, forsowaną przez owe liberalne grupy chrześcijańskie. Zresztą sam Kongres nie przedstawia szczegółowo tych argumentów egzegetycznych i nie podaje odwołań do szerokiej literatury badającej zagadnienie. Ot choćby wydanej niedawno (wartej uwagi) pracy „Relacje homoseksualne w nauczaniu św. Pawła”, autorstwa Marcina Kowalskiego, który wyczerpująco przedstawia stan obecnej debaty na temat tego zagadnienia.

Kolejny rozdział zawiera analizę praktyki duszpasterskiej w odniesieniu do osób LGBT+. Autorzy wskazują na to, że w Polsce nie istnieją duszpasterskie, zorganizowane formy dla osób LGBT+. Kreują na podstawie wybranych wypadków, wizję Kościoła jako społeczności z gruntu wrogiej (poza jednostkowymi wyjątkami) wobec tych osób. Raport sugeruje, że niezbędne jest utworzenie takich form duszpasterskich, które w zorganizowany sposób stworzą przestrzeń, w której osoby LGBT+ będą mogły realizować swoją tożsamość – poprzez samoakceptację i akceptację związków nieheteronormatywnych. Dalej autorzy podają przykłady tego typu działań duszpasterskich w Anglii, we Włoszech i w Niemczech. Autorzy akcentują, że wspólnoty te w większym lub mniejszym stopniu odchodzą od nauki katolickiej, np. w zakresie grzeszności czynów homoseksualnych, a model niemiecki, w którym błogosławi się w kościele pary jednopłciowe (wbrew jasnym zakazom Watykanu), jest dla KKiK modelem godnym naśladowania.

Odp.: Autorzy kreują wizję, w której brak zorganizowanych form duszpasterskich (na wzór przedstawionych zachodnich) jest dowodem na opresję ze strony Kościoła. Aby zrozumieć to zagadnienie warto odwołać się do eksperta, a takim w zakresie duszpasterstwa osób LGBT+ jest jezuita Józef Augustyn. Jego opracowania tłumaczą, jaki problem wiąże się z organizacją takich form działalności. Te zaś są regulowane przez wytyczne watykańskie z 1988 roku i zakładają konieczność towarzyszenia z uwzględnieniem przestrzegania katolickiej nauki o grzesznym charakterze czynów homoseksualnych. Taki model jest trudny do realizacji, bo duszpasterstwa gromadzące osoby LGBT+ mają skłonność do przeradzania się w źródło nowych relacji, jeszcze bardziej utrudniających uczestnikom dojście do celu, czyli życia w czystości. Promowane w tym rozdziale przykłady duszpasterstw (co znamienne) w mniejszym lub większym stopniu nie przestrzegają wytycznych watykańskich z 1988 roku i promują akceptację dla czynów grzesznych na swoim łonie.
Dystans do form zorganizowanych nie zakłada automatycznie nieistnienia innych form pracy duszpasterskiej (zwłaszcza osobistego kierownictwa duchowego w konfesjonale). Choć trzeba uznać, że problem tego duszpasterstwa istnieje, to KKiK nie porusza go w zasadniczych obszarach (praca jednostki nad sobą i czyste trwanie w Kościele), ale woli skupić się wyłącznie na tym, co pasuje do kreowanej wizji zmiany nauczania Kościoła.

Następna część dotyczy proponowanych rozwiązań nakreślonych problemów. Punktem pierwszym i kluczowym dla autorów raportu jest konieczność zmiany oficjalnego nauczania Kościoła na temat LGBT+ i definicji rodziny. To pragnienie zostało wyrażone wprost i w sposób otwarty. Raport wyszczególnia znów, że taki zwrot w nauczaniu byłby zwrotem ku naukowemu podejściu i miałby wiązać się z modyfikacją całego nauczania i sposobów jego realizowania (wyłącznie osób LGBT poprzez uznanie ich samorealizacji, także w zakresie czynów, za moralnie dopuszczalne). Postulaty sięgają głęboko, bo zawierają nie tylko konieczność dania pewnego przyzwolenia, ale także udział Kościoła w akcji na rzecz legalizacji jednopłciowych „związków partnerskich”, a także odejście od biologicznego postrzegania płci na rzecz rozumienia jej w sposób kulturowy, jak mówi sam raport – „duchowy”.

Odp.: Jak to już zostało wspomniane, nie ma w Kościele katolickim możliwości zmiany nauczania, które jest nauczaniem objawionym, Boskim. Nie tylko nie ma woli zmiany tego, co dał Bóg, ale nie ma nawet formuły aby to uczynić. Jest to drastyczny punkt rozejścia się dróg Kongresu i katolicyzmu. Fakt ten wyczerpuje pole do krytyki powyższego rozdziału raportu. Wspomnieć jedynie można jeszcze, że retoryka autorów raportu ponownie, bez podania merytorycznego uzasadnienia umieszcza katolicki pogląd na płciowość i seksualność poza nawiasem nauki. Nawet jeśli autorzy mieli jakieś racje ku takiej tezie, nie uczynili nic (poza demagogicznym zarzutem), aby to wykazać.

Kolejny rozdział stanowi „plan dojścia” do przedstawionych wyżej celów. Są to środki, takie jak promowanie tematu osób i ruchu LGBT+ w publicystyce katolickiej, popularyzacja wiedzy poprzez spotkania z różnymi ekspertami, budowa duszpasterstw LGBT+, udział osób LGBT+ w życiu parafialnym, a także otwarta debata na temat nauczania Kościoła z otwarciem na zanegowanie obowiązujących norm.

Odp.: Środki podane przez autorów, choć same w sobie (przynajmniej częściowo), nie są złe (trzeba rozmawiać i się poznawać aby się umieć szanować), to jednak przedstawione zostały w służbie jasnego, sprzecznego z nauką katolicką celu. Cel zmiany nauczania Kościoła wybija się tu na pierwszy plan, zostawiając w tle nawet same osoby LGBT+. Standardowo brak tutaj także jakiegokolwiek punktu zaczepienia dla spraw duchowych, jest to po prostu metodyczny plan przemian o naturze społecznej.

Dalej następuje wykaz użytych skrótów i wykaz źródeł.

Odp. Trudno analizować użyte definicje jedna po drugiej. Znamienne jest jednak wrażenie, że odpowiadają one bardziej postępowej wizji świata, a deprecjonują tradycyjne definicje, np. rodziny jako związku kobiety i mężczyzny. Same definicje jasno odkrywają, jakie spojrzenie na omawianą problematykę mają autorzy, i jak odległa jest to wizja od katolickiej antropologii chrześcijańskiej.

Uwagę zwracają także źródła. Przeważają tu artykuły z zakresu publicystyki internetowej. Dominują tytuły reprezentujące liberalny światopogląd. Jednocześnie brak w bibliografii choćby podstawowych źródeł stanowiących fundament wiedzy o zjawiskach homoseksualizmu czy transseksualizmu. Brak odniesień do klasyfikacji ICD, brak nawiązań do kluczowych badań, takich jak wnioski z analizy GWAS (o genetycznych uwarunkowaniach homoseksualności) opublikowanych w 2019 roku w topowym periodyku medycznym „The Lancet”. Ubogi materiał źródłowy obnaża miałkość wielokrotnego zarzutu autorów raportu o „nienaukowym charakterze doktryny katolickiej”. Tak wielki brak materiału źródłowego sam w sobie stanowi dostateczny punkt oparcia do odrzucenia, a przynajmniej poważnej krytyki całego raportu.

Kończąc niniejszą analizę, czas na podzielenie się prywatną opinią na temat opisanych tu kwestii. Choć prywatna opinia jest tu najmniej ważna, to trudno nie mieć przykrego wrażenia, że taka a nie inna forma raportu jest szkodliwa. Szkodliwa dla Kościoła, ale nade wszystko dla osób LGBT+ w Kościele. Błędnie rozłożone akcenty, jeśli coś mogą uzyskać, to chyba tylko pogłębienie bolesnego dystansu. Tymczasem, jeśli gdzieś dystans faktycznie tu istnieje, to pomiędzy prawdziwym katolicyzmem a Kongresem…

Nie wystarczy mienić się katolickim, a nawet być trochę katolickim… Więcej z tego szkód niż pożytku, bo potwierdzają się stare słowa, że elementy prawdy w wizji całościowo fałszywej nie stanowią duszy tejże doktryny, ale są zwodniczą niewolnicą błędu…

Na obrazie: „Kuoleman puutarha (Ogród śmierci)”, Hugo Simberg, 1896.

Utopia myszy i co dalej?

Stawiając pytanie „skąd zło”, stawiając pytania o naturę zła, o jego pochodzenie, o ekspansję niegodziwości w świecie, niepodobna nie postawić wreszcie jeszcze jednego pytania. Chodzi tu o pytanie, czy zło można pokonać, czy złu można zaradzić, czy można uleczyć naszą zranioną ludzką naturę, czy raczej czeka nas równia pochyła i kolaps cywilizacji ludzkiej?

Continue reading “Utopia myszy i co dalej?”

Jak Darwin wynalazł teologię

Można rozważać, czy istnieje Bóg, można badać szczegółowe zagadnienia zawarte w religiach, można spójnie i logicznie wyłożyć zagadnienie dobra i zła, ale wszystko to jest pozbawione sensu, jeśli nie będziemy potrafili obronić naszej odpowiedzi w punkcie, w którym pytanie brzmi – skąd zło?

Continue reading “Jak Darwin wynalazł teologię”

Strefa wykluczenia

Dziś przypada 36 rocznica katastrofy elektrowni atomowej w Czarnobylu. W tym roku wygląda to nieco inaczej, gdyż każde spojrzenie na wschód automatycznie łączy się z kontekstem wojennym. Niemniej tak jak każdego roku i dziś wiele można usłyszeć o 1986, o ofiarnych strażakach, bohaterskich likwidatorach, osobach, które ucierpiały i oddały wówczas życie.
W bezpośrednim skutku katastrofy zginęło około 50 osób. W następnych latach, jak podają rzetelne raporty ONZ, około 4000 osób.
Mało kto jednak wspomina nieznane setki tysięcy ofiar…

Continue reading “Strefa wykluczenia”

Skąd zło? Nasz zły świat, czyli świat który nie istnieje

Nastały na nas czasy pełne gniewu, krzywdy i wszelkiego zła. Ze zbolałych serc ludzkich wydziera się rozpacz nad ludzkością, która dąży do samozniszczenia. Zło zapanowało i im bardziej się wzmaga, tym więcej sprawia boleści. Na usta ciśnie się stwierdzenie – człowiek jest zły i zło jest jego naturą. Paradoksalnie jednak, im więcej zła, tym pewniejsze jest, że jest tak naprawdę z natury dobry, a zło, zło nie ma przed sobą żadnej przyszłości, bo nie może jej mieć z przyczyn zasadniczych…

Continue reading “Skąd zło? Nasz zły świat, czyli świat który nie istnieje”

Zwykłe – niezwykłe


Wiara, religijność, wszystko co związane z życiem duchowym, wydaje się nam często czymś oderwanym od rzeczywistości. I coś w tym faktycznie jest, bo mowa tu o rzeczywistości innej niż namacalna, czysto doczesna. Mimo wszystko, jest jednak w ludziach jakieś naturalne odniesienie do spraw duchowych, do sfery nadprzyrodzonej, bo wbrew powierzchownej logice materialistycznej, to całkiem normalne i typowe dla ludzkiej kondycji. Gorzej, że często (paradoksalnie) właśnie niesłychanie wzniosłe odniesienia duchowe sprawiają, że właściwe, naturalne sprawy ducha stają się odległe, nierealne i nieprzydatne.

Continue reading “Zwykłe – niezwykłe”

Człowiek? Migrant? Uchodźca?

Żywy w ostatniej dekadzie problem uchodźctwa i migracji dotarł do polskich granic. Padają w obliczu trwającego, a właściwie to przeciągającego się, kryzysu pytania. Pada przede wszystkim podstawowe pytanie – przyjmować? czy nie przyjmować?

Nie będzie to jednak tekst dający odpowiedź na tak postawioną kwestię. Nie będzie to odpowiedź ani w odniesieniu do Polski, ani żadnego innego kraju stanowiącego arenę trwającego kryzysu migracyjnego. Należy sobie raczej, w nawiązaniu do takiej alternatywy, postawić inne pytanie – czy prosta odpowiedź na trudne pytanie może być dobra i czy na źle zadane pytanie w ogóle można dać odpowiedź…

Continue reading “Człowiek? Migrant? Uchodźca?”

Współpracownicy prawdy cz. 6. Kongres Katoliczek i Katolików – „Raport o parafii”

W ostatnim czasie na łonie Kościoła katolickiego w Polsce dużą aktywnością wykazuje się grupa o nazwie „Kongres Katoliczek i Katolików (w skrócie: KKiK)”. Grupa ta stała się szczególnie aktywna w obliczu trwającego w Kościele Powszechnym „synodu o synodalności”.
Jedną z jej ostatnich, istotnych aktywności jest pierwszy z serii zapowiadanych raportów o Kościele – „Raport o parafii”. Składa się on z pięciu części, obecny wpis będzie stanowił streszczenie każdej z nich opatrzone komentarzem. Tekst zwieńczą wspólne dla całości tekstu wnioski.

Continue reading “Współpracownicy prawdy cz. 6. Kongres Katoliczek i Katolików – „Raport o parafii””
Create your website with WordPress.com
Get started